|
Dzisiaj było widać, że grają seniorzy z juniorami. Trudno nam było rywalizować z tak doświadczonymi zawodnikami, jakich ma Jarota. Pod względem ofensywnym wykazywaliśmy dużą ochotę do gry. Natomiast brakowało nam tego doświadczenia i dokładności. Rzut karny był, nie był. Trudno powiedzieć. Potem wspaniały rzut wolny i po raz kolejny tracimy bramkę, po wspaniałej bramce. Myślę, że żaden bramkarz by nie sięgnął tej piłki. Jeszcze ta nieszczęsna czerwona kartka. Nie dość, że jesteśmy młodzi, nie doświadczeni, to jeszcze mamy pod górkę. Nie mamy trochę szczęścia, ale walczymy dalej. Uczymy się i mam nadzieję, że z każdym meczem będziemy coraz silniejsi. I starczy nam jeszcze czasu na wygrywanie spotkań by się utrzymać, jak w poprzednim sezonie. Liczę, że gdy szczęście i gra się trochę poprawi, to będziemy odbierać punkty nie jednej drużynie. Trzecia porażka z rzędu w żadnym stopniu nas nie deprymuje. Będziemy dalej pracować i wyciągać wnioski z naszych błędów. Biorąc pod uwagę sytuację jaką mamy, to bądźmy optymistami. Wystarczy spojrzeć na składy obydwu drużyn i zobaczyć jacy zawodnicy grają u nas, a jacy chociażby w Jarocie. W wiekszości są to doświadczeni zawodnicy, którzy już z niejednego pieca chleb jedli. A u nas są to prawie sami juniorzy. Młodzież ma swoje prawa i rzeczywiście momentami wygląda to fajnie, ale umiejętność znalezienia się w odpowiednim miejscu i sytuacji była po stronie gości. - powiedział po meczu trener Lechii, Mirosław Zelisko.
|